Dzień 8 marca to może piękny dzień dla każdej kobiety, gdy płyną życzenia od mężczyzn, bliskich , znajomych. Ja również czekałam na takie życzenia i otrzymałam od zięcia i wnuka, ale to nie sprawiło mi żadnej radości, ale wręcz czułam smutek i za to Bogu też dziękowałam. Tego dnia wybierałam się pójść na spotkanie wspólnotowe, co też mnie zniechęcało, ale po telefonie koleżanki z naszej grupki tak jakby mnie ożywiło i poczułam takie pragnienie bycia na tym spotkaniu i dziękuję za tę łaskę Bogu. To spotkanie prowadził Ks. Michał tak jak to miało zawsze przebiegać: czytanie Słowa Bożego Ew. Św. Łukasza – Miłosierny Samarytanin. Drugie Słowo Ew. św. Jana – Miłość i pokora Syna Bożego. Michał zdał się na ten przepiękny gest uniżenia się dla Boga i obmywał każdemu uczestnikowi wspólnoty nogi, to nie było zwykłe obmycie, to była wielka łaska Boża. Kto otworzył serce i pozwolił obmyć nogi na pewno odczuł to co Bóg czyni dla każdego człowieka, a jeżeli nie odczuł, to na pewno przyjdzie taki czas i chwila, że otrzyma potwierdzenie tego co czynił Bóg przez Ks. Michała. Ja po obmyciu nóg ujrzałam głębię Bożą, jest to coś pięknego, nie umiem tego wyrazić słowem, po chwili dostałam potwierdzenie wdzięczności za troskę mojej chorej mamy, kiedy też jej obmywałam nogi, a Bóg przez mamę powiedział – ja ci się odwdzięczę za wszystko. Każdy kto zda się na wolę Bożą taką łaskę otrzymuje i taką łaskę otrzymał Ks. Michał i z otwartością serca podzielił się ze wszystkimi uczestnikami. Dla mnie to była obfitość wylania łez i odczucie odnowienia serca. Księże Michale dziękuję za ten dzień, przez który Bóg posłużył się tobą w takim geście pokory i uniżenia. Może niektórzy tego dziś nie rozumieją, ale jestem pewna, że przyjdzie taki dzień i chwila, że dostaną potwierdzenie, że tak bardzo Bóg nas kocha i daje nam moc i siłę, tak jak uczynił to przez ks. Michała. Chwałą Ci Jezu!

Maria

Mija równy rok od mojego uczestnictwa w kursie Nowe Życie i mojego nawrócenia. I ten rok był jakże bardziej wyjątkowy od pozostałych lat, a to dzięki temu że Pana Boga postawiłam na pierwszym miejscu. Przez to też otrzymałam wiele łask, którymi chciałam się podzielić. W wieku 20 lat zaczęłam palić papierosy [ obecnie mam 50  lat] i mimo kilku prób zerwania z nałogiem nie udawało się. Po kursie Nowe Życie papierosy wyraźnie mi przeszkadzały. W pracy i w domu ciągle miałam je w myślach. Swoje zniewolenie zawierzyłam też Bogu na Mszy Świętej o uzdrowienie. Nie musiałam długo czekać. Przestałam palić z dnia na dzień i trwam z tym do dzisiaj. Chwała Ci Jezu za tą łaskę uzdrowienia, tą i wiele innych. Dziękuję, że Byłeś ze mną w trudnej sytuacji na drodze, gdzie stała się rzecz, której po ludzku nie rozumiem. Dziękuję za odnowienie wiary u syna i za ciągłą Twoją opiekę. Tak zmieniło się moje życie w ciągu roku, a jaki będzie następny tym razem po kursie Emaus? Bóg zna odpowiedź. Ja muszę jeszcze poczekać. Chwała Tobie Jezu!

Jolka